Świat oczami kobiety przed 30stką, która szuka dla siebie miejsca w stolicy. Trochę jest na Warszawę zła, bo zabrała jej wszystko, co kochała ale nie poddaje się zbyt łatwo.
Blog > Komentarze do wpisu

Singielka planuje, obmyśla i knuje

Czyli zakupy, ludzkość i hot dogi.

Jutro, a właściwie dziś, sprawdzę odporność ludzką na uśmiechy od obcych ludzi. W tym celu udam się do jakiegoś Centrum Handlowego, by przy okazji załapać się na hot-doga za złocisza (chwała im za to!).

Wcześniej nigdy nie zastanawiałam się, czy w takim miejscu, spędzie ludzkości goniącej za kolejną 'przydasiową' rzeczą, można kogoś poznać, zaznajomić się. Raczej tak jak wszyscy zawsze przybywałam tam w jakimś konkretnym celu, po coś. Szybko, szybko... martwiąc się czy będzie miejsce parkingowe, złorzecząc w myślach: 'po kiego grzyba tyle rond tu porobili?!', denerwując się, bo ktoś właśnie wjechał wózkiem w moją piętę... Tak, wyprawa do CH to niewątpliwie sporo stresu.

Mimo, iż zwykle cechuje mnie całkiem spora dawka niczym nieuzasadnionego optymizmu to obawiam się, że moja misja raczej się nie powiedzie. Co więcej, będę na pewno narażona tam na niezwykłą ilość konfrontacji  z rzeczywistością i poczuję swoje singielstwo w trzewiach. W tym jego czarnym aspekcie, który odziera ze złudzeń. Ale może, może się uda przed tym obronić. Sięk okaże się ;)

Strzeżcie się ludziska, Kobieta-O-Miłym-Uśmiechu sprawdzi poziom Waszej otwartości. Wnioski pozna cała ludzkość ;)

niedziela, 02 maja 2010, singielka.w.warszawie
---- singielka.w.warszawie@gmail.com Bo picie coli bez lodu i cytryny to zbrodnia :P

Polecane wpisy